niedziela, 23 września 2007

No i po urodzinach

Po wyczerpującym tygodniu spędzonym w Łodzi na szkoleniu nie miałem ani siły, ani chęci na huczną imprezę urodzinową. Tym bardziej cieszę się, że sobotę spędziłem w towarzystwie Moniki i Agnieś, która wpadła na parę dni z Warszawy.

Co prawda trochę pomarudziłem, że brakuje mi hucznej imprezy w towarzystwie przyjaciół, ale sądzę, że będę mógł to nadrobić na moich... 30 urodzinach. Z trudem do mnie dochodzi, że za rok TRZYDZIECHA.....

Wieczór i kawał nocy spędziliśmy we trójkę, śpiewając karaoke i sącząc czerwone wino. Z tym ostatnim chyba trochę przesadziłem, bo jeszcze teraz (a jest niedzielny wieczór) odczuwam skutki imprezy. Albo po prostu się starzeję :-)

Z jednej strony urodziny to po prostu kolejny dzień, który przypomina nam o naszym przemijaniu. Z drugiej miło, kiedy wiele ważnych osób pamięta o rocznicy i składa życzenia. Brat, ojciec, teściowie, przyjaciele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz