sobota, 6 października 2007

I po wakacjach. Czas do szkoły :(

Trzeci i ostatni tydzień w Łodzi już za mną. Cholernie szybko to zleciało. A człowiek tak szybko przyzwyczaja się do dobrego - obfitych śniadań hotelowych, codziennie wymienianej pościeli i ręczników, wieczornego piwka z w gronie znajomych przy debacie Kwacha z Kaczorem :)

Mimo nawału pracy, wszystkich ćwiczeń, egzaminów i testów, rewelacyjnie się bawiłem. I nawet sama Łódź dała się ostatecznie oswoić i trochę polubić, zwłaszcza dzięki wizytom w klubie Łódź Kaliska (http://www.klub.lodzkaliska.pl/site.html) i w Manufakturze (http://www.manufaktura.com/PL/index.asp).

Podczas wyjazdów poznałem masę ciekawych ludzi - przede wszystkim uczestników szkolenia, ale i super trenerów - Iwonę i Michała.

PS. Dotrzymałem słowa. Na bieżni 6 km w czasie 29 min. 16 sek. :-)