sobota, 4 lipca 2009

Połowa 2009 roku - moje The Best Of

Stuknęło właśnie pół roku i czas na malutkie podsumowanie tego, czego słuchałem w tym czasie najczęściej.


MOJE ULUBIONE PŁYTKI - 01.01 - 30.06

1. "No Line On The Horizon" U2 - pierwsze wrażenie po przesłuchaniu płyty to jęk zawodu i myśl "w końcu U2 wypuścili gniota". Z czasem gniot zamienił się w jedną z moich ulubionych płytek zespołu. Zaraz po "Achtung Baby".
2. "Sounds of the Universe" Depeche Mode - również tutaj wielkie oczekiwania które rozbuchała "Playing the Angel". I również wielki zawód po pierwszym przesłuchaniu i myśl "to jest nawet gorsze niż Exciter!". A dzisiaj to obok "PTA" i "Violator" jedna z moich ulubionych płytek DM.
3. "Funhouse" Pink. Bez dwóch zdań najlepsza płytka pop od czasu "Loose" Nelly Furtado. Od początku do końca same hity, świetny, agresywny i gdzieś w tle przeniknięty bólem wokal świeżo rozwiedzionej Pink. Wracam nieprzerwanie od 8 miesięcy.
4. "Party Crasher" Per Gessle. Historia podobna do U2 i DM - początkowo tragedia, po jakimś czasie poprawa. I ten wspaniały koncert w W-wie. Chociaż nadal uważam, że do arcydzieła jakim jest "Mazarin" baaaardzo daleko.
5. "Yes" Pet Shop Boys - dla mnie najbardziej niespodziewany powrót tego roku. Płytka najwyższej klasy, moja ulubiona obok "Very" sprzed 16 lat.
6. "Look Sharp" Roxette
7. "Crash! Boom! Bang!" Roxette
8. "Playing the Angel" Depeche Mode
9. "Circus" Britney Spears. Ciiiiii..... Nie mówcie nikomu :)
10. "21st Century Breakdown" Green Day


MOJE ULUBIONE UTWORY - 01.01 - 30.06

1. "Wrong" Depeche Mode. Co najmniej TOP3 w historii zespołu. Niesamowity hymn. Perfekcja - i tekst, i muzyka, i teledysk.
2. "Magnificent" U2. Jak wyżej - jeden z najlepszych kawałków w historii grupy. Aż dziwne, że przepadł na listach przebojów.
3. "Perfect" Depeche Mode.
4. "No Line on the Horizon" U2
5. "White as Snow" U2
6. "Moment of Surrender" U2
7. "Sing Along" Per Gessle
8. "I'm Sorry" Roxette
9. "Love Etc." Pet Shop Boys
10. "Miles Away / The Truth Is" Depeche Mode

niedziela, 28 czerwca 2009

Koniec Epoki

Jednak to prawda.. Chciałem wcześniej napisać o Michaelu w dniu jego śmierci, ale cokolwiek stworzyłem, wydawało się błache w porównaniu ze stratą.

Przez pare lat praktycznie nie wracałem do twórczości Michaela. Czułem że wkrótce się to zmieni za sprawą zapowiadanej nowej płyty i trasy koncertowej. W najczarniejszych snach nie myślałem, że wrócę do niej z powodu tego, co się stało...

Do dzisiaj wspominam koncert na Bemowie, na którym byłem w 1996 roku. Największy płatny koncert w historii Polski - 125 tysięcy fanów którzy zapłacili żeby usłyszeć i zobaczyć na żywo Króla. I najwspanialszy prezent na 18 urodziny, jaki mogłem sobie wymarzyć.

Nie będę dalej pisał. Niech przemówi muzyka. Nie ta znana z pierwszych miejsc list przebojów, którą od 2 dni grają wszystkie stacje radiowe na świecie, a którą znają nawet ci którzy nigdy nie lubili Michaela. Król nagrał też piękne rzeczy, których w radiu nie sposób usłyszeć.









[*]