Dziś koniec lata. Noc zrównuje się w dniem, a ja obchodzę 29 urodziny i imieniny.
Za chwilę jesień (życia?)
Te wakacje miały być wyjątkowe. Moja żona w czerwcu skończyła studia i wyjechała na 4-tygodniowy kurs psychologiczny do Borów Tucholskich, gdzie poznała wielu wspaniałych ludzi.
Ja też specjalnie się nie nudziłem. Z końcem maja z mojego miejsca pracy odszedł mój szef - człowiek, którego podziwiam i cenię za profesjonalizm i wspaniałe podejście do ludzi.
Wkrótce okazało się, że mój nowy przełożony to kompletny idiota, mobber i moher :-) Nie minęły nawet 2 tygodnie, a wielu ludzi z firmy szybko podjęło decyzję o "ewakuacji". Mnie udała się ona najszybciej. Wkrótce znalazłem wspaniałą i bardzo ambitną pracę, do której od około miesiąca ostro się przygotowuję.
W czerwcu zainaugurowałem też sezon piłkarski. Po paru latach wspólnie z Pawłem G. wróciliśmy do wspólnego grania. I tak jak za dawnych czasów, roznieśliśmy rywali :-)
sobota, 22 września 2007
Nowy album Darrena Hayesa to prztyczek w nos dla bezdusznej machiny przemysłu muzycznego.
Parę lat po rozpadzie Savage Garden, Darren zerwał kontrakt płytowy ograniczający jego wolność artystyczną, przyznał się do homoseksualizmu, ożenił z wieloletnim partnerem.
Już jako szczęśliwy i wolny człowiek, na własny koszt nagrał i wydał GENIALNĄ podwójną płytę z 25 świetnymi nagraniami, która mimo kompletnego braku promocji weszła do TOP20 w Wielkiej Brytanii - "This Delicate Thing We've Made".
Ciężko tę muzykę jakoś sklasyfikować. W sumie pasuje do niej etykietka "inteligentny pop", właśnie taki, jaki powinien nagrać Michael Jackson, jeśli kiedykolwiek myśli o powrocie na scenę.
Dla mnie Darren bardziej niż wokalistą, jest rewelacyjnym kompozytorem i malarzem dźwięków. Jego muzyka posiada niesamowity klimat. Mroczny... erotyczny... Dźwięki jego nowej płyty płyną podsuwają mi na myśl Depeche Mode i Jarre'a. Ale i fani Savage Garden i Roxette znajdą tutaj coś dla siebie.
Co najmniej 10 nagrań z płyty to utwory wybitne. Przy odpowiedniej promocji mogłyby stać się światowymi przebojami. Pewnie nimi nie zostaną, bo za płytą nie stoi przecież żadna wielka wytwórnia.
Mi do serca najbardziej zapadło nagranie "Maybe". Szkoda, że tak gorzko mi się kojarzy.. Wkrótce potem jak odkryłem płytę Darrena, dowiedziałem się o tragicznej śmierci wója mojej żony, Waldka.
Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, dlaczego ten pełen ciepła i dobroci człowiek odebrał sobie życie. Jeszcze parę dni przed jego śmiercią rozmawiałem z nim i nic nie wskazywało na to, że podejmie tak dramatyczną decyzję.
Od jego śmierci niedługo minie miesiąc. A ja, za każdym razem kiedy słyszę "Maybe" zastanawiam się, czy można było coś zrobić aby uratować życie Waldka.......
Maybe you're gone
You had to get outta here
It's easy to get lost in fear
But maybe now the weight has lifted
You're sailing through the air
Making your way
A travelling acrobat
You're putting on your bowler hat
Speeding through the atmosphere
Past planes and meteorites
Maybe you're gone
Maybe you're lost somewhere
Floating in outer space
A radio wave tuning into some
Secret place I've never been
Leaving your heart beating in fragile hands
And nobody understands
Maybe you're gone
Maybe you are finally coming home
Maybe the end was the beginning
The game is no fun when you're winning
The pool is empty unless you're swimming
And trying to keep afloat
Maybe you stayed just a little while
The party was over but you realised
That memory makes you immortalised
You end when you're beginning
Maybe you're gone
Maybe you're lost somewhere
Floating in outer space
A radio wave tuning into some
Secret place I've never been
Leaving your heart beating in fragile hands
And nobody understands
Maybe you're gone
Maybe you are finally coming home
All the lights shine above you
They become a part of you
All the earth seems so tiny in your hands
All the stars move inside you
All the pain that's behind you
All the secrets will blind you
Understand?
Parę lat po rozpadzie Savage Garden, Darren zerwał kontrakt płytowy ograniczający jego wolność artystyczną, przyznał się do homoseksualizmu, ożenił z wieloletnim partnerem.
Już jako szczęśliwy i wolny człowiek, na własny koszt nagrał i wydał GENIALNĄ podwójną płytę z 25 świetnymi nagraniami, która mimo kompletnego braku promocji weszła do TOP20 w Wielkiej Brytanii - "This Delicate Thing We've Made".
Ciężko tę muzykę jakoś sklasyfikować. W sumie pasuje do niej etykietka "inteligentny pop", właśnie taki, jaki powinien nagrać Michael Jackson, jeśli kiedykolwiek myśli o powrocie na scenę.
Dla mnie Darren bardziej niż wokalistą, jest rewelacyjnym kompozytorem i malarzem dźwięków. Jego muzyka posiada niesamowity klimat. Mroczny... erotyczny... Dźwięki jego nowej płyty płyną podsuwają mi na myśl Depeche Mode i Jarre'a. Ale i fani Savage Garden i Roxette znajdą tutaj coś dla siebie.
Co najmniej 10 nagrań z płyty to utwory wybitne. Przy odpowiedniej promocji mogłyby stać się światowymi przebojami. Pewnie nimi nie zostaną, bo za płytą nie stoi przecież żadna wielka wytwórnia.
Mi do serca najbardziej zapadło nagranie "Maybe". Szkoda, że tak gorzko mi się kojarzy.. Wkrótce potem jak odkryłem płytę Darrena, dowiedziałem się o tragicznej śmierci wója mojej żony, Waldka.
Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, dlaczego ten pełen ciepła i dobroci człowiek odebrał sobie życie. Jeszcze parę dni przed jego śmiercią rozmawiałem z nim i nic nie wskazywało na to, że podejmie tak dramatyczną decyzję.
Od jego śmierci niedługo minie miesiąc. A ja, za każdym razem kiedy słyszę "Maybe" zastanawiam się, czy można było coś zrobić aby uratować życie Waldka.......
Maybe you're gone
You had to get outta here
It's easy to get lost in fear
But maybe now the weight has lifted
You're sailing through the air
Making your way
A travelling acrobat
You're putting on your bowler hat
Speeding through the atmosphere
Past planes and meteorites
Maybe you're gone
Maybe you're lost somewhere
Floating in outer space
A radio wave tuning into some
Secret place I've never been
Leaving your heart beating in fragile hands
And nobody understands
Maybe you're gone
Maybe you are finally coming home
Maybe the end was the beginning
The game is no fun when you're winning
The pool is empty unless you're swimming
And trying to keep afloat
Maybe you stayed just a little while
The party was over but you realised
That memory makes you immortalised
You end when you're beginning
Maybe you're gone
Maybe you're lost somewhere
Floating in outer space
A radio wave tuning into some
Secret place I've never been
Leaving your heart beating in fragile hands
And nobody understands
Maybe you're gone
Maybe you are finally coming home
All the lights shine above you
They become a part of you
All the earth seems so tiny in your hands
All the stars move inside you
All the pain that's behind you
All the secrets will blind you
Understand?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)