czwartek, 18 czerwca 2009

Europe - podróż w czasie

Nowe Europe nadal nie może się ode mnie od czepić. A co gorsze, wróciłem też do starych nagrań Szwedów, których polubiłem zaraz po wyrośnięciu z Natalki Kukulskiej, Krzysztofa Antkowiaka i Fasolek :)

Dla większości Europe to gwiazda jednego przeboju, od 22 lat katowanego na wszystkich zabawach sylwestrowych. "The Final Countdown" był tak kolosalnym sukcesem, że usunął w cień wszystko co chłopaki nagrali wcześniej i później. A szkoda, bo nagrali masę świetnej muzyki.

Obecnie ze starych Europe najbardziej przekonuje mnie album "Prisoners in Paradise" wydany w 1991 roku. Płyta zrobiła klapę w rodzinnej Szwecji i w reszcie świata. Fani (a raczej fanki) wcześniej szalejące za takimi zespołami jak Scorpions, Motley Crue, Poison i własnie Europe, zdjęli różowe skórzane spodnie, zmyli makijaż z twarzy, założyli stare jeansy i poszarpane t-shirty. Nadszedł czas Seattle, grunge, Nirvany i Pearl Jam. A hard-rockowe kapele z lat 80-tych nagle stały się obciachowe.

Klapa "Prisoners in Paradise" przypieczentowała rozpad Europe, który nastąpił 2 lata później. Jednak z perspektywy czasu cała płyta broni się całkiem dobrze, jest lepiej zagrana i ostrzejsza od m.in. płytki "The Final Countdown" z 1986. Najlepsze wrażenie do dzisiaj robi na mnie "Halfway to Heaven" - trzeci singiel z płyty, który nie zrobił furory na listach przebojów:



A w wysokiej jakości: tutaj

Pierwszym utworem Europe, który w Szwecji stał się przebojem w 1984 roku (czyli 2 lata przed "The Final Countdown") był "Open Your Heart", ballada w stylu wczesnych Bon Jovi. Poniżej wersja kawałka nagrana ponownie na płytkę "Out of This World" z 1988:



HQ: tutaj

Co ciekawe, w USA największym przebojem Europe wcale nie był "The Final Countdown", który dotarł jedynie do 8 miejsca na liście Billboardu, ale wyciskacz łez "Carrie", wydany na singlu pół roku później (3 miejsce w Stanach):



HQ: tutaj

2 komentarze:

  1. A ja bardzo lubię " Rock The Night"
    http://www.youtube.com/watch?v=GwDxNW-vk_U&feature=channel_page .
    A wracając do "Last Look...", to kiedy go słuchałam po raz pierwszy, miałam wrażenie, że to Helloween. Nie pamiętam, czy ich kojarzysz. Jeśli nie, to posłuchaj mojego ulubionego "If I Could Fly".

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne że kojarzę. Poznałem ich dzięki Tobie jakieś 3 miesiące temu :)

    OdpowiedzUsuń