Już jako 13-latek miałem zwyczaj zasiadać w piątek wieczorem i z zapartym tchem zapisywać każde kolejne notowanie Listy Przebojów Trójki. Wpadłem też wówczas na pomysł, by w każdą niedzielę spędzić parę chwili i spisać w zeszycie swoją prywatną listę przebojów - ulubionych, najczęściej przeze mnie słuchanych piosenek i kaset w ciągu ostatniego tygodnia.
Minęło parę (17?) lat i od dawna nie notuję listy przebojów Trójki. Od kiedy odszedł Niedźwiedź, nawet jej nie słucham, a do Radia Złote Przeboje jakoś nie mam przekonania.
To co mi zostało z tamtych czasów, to nawyk tworzenia co tydzień własnej listy przebojów. W 1996 r. rodzice sprawili mi pierwszy komputer i jedną z pierwszych rzeczy którą na nim zrobiłem było... przepisanie do Quattro Pro (protoplasta Excela) sterty zeszytów z moją listą przebojów. Od tej pory zacząłem się bawić w różne "podsumowania wszechczasów".
A jak było w 2007 roku? Oto moje ulubione kawałki w ostatnich 12 miesiącach:
1. Darren Hayes - "Maybe" - bez dwóch zdań najlepsza ballada pop tamtego roku.
2. Depeche Mode - "John The Revelator" - lata płyną, a dla mnie "John" wcale się nie starzeje. Im dłużej go słucham, tym bardziej sądzę że to najlepszy utwór D.M. A jestem ich fanem ładne 15 lat.
3. Darren Hayes - "Lucky Town". Obecnie trochę mi się osłuchał. W wakacje i na jesieni katowałem go niemiłosiernie :)
4. Darren Hayes - "Setting Sun" - j.w.
5. Linkin Park - "Given Up"
6. Timbaland feat. One Republic - "Apologize" - zdecydowanie przebój końca roku. Nie tylko dla mnie zresztą.
7. Per Gessle - "En Handlig Man" - tytułowe nagranie z ostatniej płytyki byłego lidera Roxette. Dobrze rzemiosło, chociaż z perspektywy czasu spodziewałem się więcej
8. Per Gessle - "Dixy" - niezła ballada, chociaż do "Varmt Igen" sprzed 4 lat dużo jej brakuje
9. Linkin Park - "Bleed It Out"
10. Linkin Park - "Leave Out All The Rest"
Moje ulubione płyty 2007 roku:
1. Depeche Mode - "Playing The Angel" - drugi rok z rzędu żadnej płyty nie słuchałem tak często, jak właśnie tej. Po słabiutkim "Exciter" sprzed paru lat "PTA" był jak łyk świeżego powietrza. Dla mnie najlepsza płyta w dorobku D.M., których zacząłem słuchać od "Violatora" z 1990 r.
2. Darren Hayes - "This Delicate Thing We've Made" - gdyby Darren wydał ją nie w sierpniu, ale np. w czerwcu, pewnie w podsumowaniu roku byłaby Nr.1. Może w tym roku? Chociaż konkurencja nie śpi - nowe albumy wydają przecież Metallica i Coldplay.
3. Linkin Park - "Minutes To Midnight" - dla mnie niespodzianka roku. Myślałem że z chłopaków już nic nie będzie, zwłaszcza że nu-metal już dawno umarł. A tutaj taka niezła rockowa płyta.
4. Nelly Furtado - "Loose" - płytkę odkryłem w wakacje 2006 i nadal nie mogę się od niej oczepić. Pewnie dzięki genialnej produkcji Timbalanda
5. Per Gessle - "En Handlig Man" - solidna dawka folk-rocka po szwedzku. Chociaż po "Mazarin" oczekiwania miałem znacznie wyższe.
6. Darren Hayes - "The Tension And The Spark" - po wydaniu najnowszej płyty, wróciłem też do starych albumów Darrena.
7. INXS - "Switch" - zatwardziali fani Michaela Hutchence'a pewnie się nie zgodzą, ale J.D. Fortune jest jego godnym następcą. Mam nadzieję że nagrają wspólnie coś jeszcze.
8. Nine Inch Nails - "Year Zero" - świetny post-industrial i godny następca "With Teeth" sprzed 2 lat.
9. Dave Gahan - "Hourglass" - druga solowa płytka wokalisty Depeche Mode. Znacznie lepsza, niż debiutancki gniot ("Paper Monsters")
10. Per Gessle - "Mazarin" - jedna z moich płytek wszechczasów, do której nieprzerwanie wracam przez ostatnie 4 lata.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Miałam zaszczyt widzieć tą listę. To istny majstersztyk! Niejedna stacja radiowa nie powstydziłaby się takiej :)Może pomyślisz nad zmianą zawodu lub chociaż dodatkowym zajęciem?
OdpowiedzUsuń